Co najmniej dziewięć

Pomysł na ten tekst wpadł mi do głowy po meczu Legii w Dortmundzie, a liczbę „9” podsunęły drużyny z Pruszkowa i Suwałk…

Postanowiłem przypomnieć mecze polskich drużyn w Europejskich Pucharach, w których padało dużo bramek. Nie sprecyzowałem sobie jednak ile to jest „dużo”. Myślałem o co najmniej siedmiu, ale było tego tyle, że musiałbym zrobić z tego cykl. Potem wpadło mi do głowy 10, ale takie były tylko trzy, więc trochę mało.
Pomyślałem sobie, że zostawię to na później, i zacząłem sprawdzać co się działo wczoraj na boiskach całego świata. Jak zobaczyłem, że Znicz przegrał z Wigrami 4:5, to już wiedziałem, że 9 będzie tą cyfrą. Wybaczcie ten przydługi wstęp, jedziemy z koksem.

Meczów z udziałem polskich ekip w klasycznych Pucharach naszego kontynentu, w których padło co najmniej dziewięć goli, było 11. Oto one:

Tottenham Hotspur – Górnik Zabrze 8:1
20.IX.1961, Londyn, Runda wstępna Pucharu Europy
To był debiut Górnika w Europejskich Pucharach. Frycowe nasza drużyna zapłaciła konkretne, choć pierwszy mecz w Chorzowie nie zapowiadał takiego obrotu spraw. Tydzień wcześniej bowiem Górnik wygrał 4:2. Rewanż na WHL w obecności 70 tys. widzów nie pozostawił jednak złudzeń. Klasycznym hat-trickiem popisał się Cliff Jones, a jedyną bramkę (za to przepiękną) dla naszej drużyny zdobył Ernest Pol.

Górnik Zabrze – Aalborg BK 8:1
23.IX.1970, Zabrze, 1/16 finału Pucharu Zdobywców Pucharów
Dla równowagi mecz, który Górnik wygrał w stosunku 8:1. Mimo takiego wyniku prasa była zaniepokojona nie najlepszą grą zabrzańskiej drużyny. Raziły długie przestoje, mała ilość podań z pierwszej piłki i szablonowa gra drugiej linii. W pierwszym meczu GZ wygrał w Danii 1:0, a w tamtym sezonie Górników zatrzymał dopiero w ćwierćfinale Man City, po trzech meczach (2:0, 0:2, 1:3).

Legia Warszawa – Knattspyrnufélagið Víkingur 9:0
27.IX.1972, Warszawa, 1/16 finału Pucharu Zdobywców Pucharów
Dość łatwa przeprawa warszawskiej drużyny z ekipą ze stolicy Islandii. W tamtym spotkaniu Jan Pieszko ustrzelił hat-tricka, a w dwumeczu Legia ugrała rezultat 11:0. W 1/8 trafiła na Milan i mało brakowało, by wyszła zwycięsko z tej potyczki (1:1, 1:2 pd.)…

Wuppertaler SV – Ruch Chorzów 5:4
3.X.1973, Wuppertal, 1/32 finału Pucharu UEFA
Ruch był wtedy świetną drużyną. W omawianym meczu cały czas dyktowali warunki gry (dość powiedzieć, że prowadzili przez całe spotkanie, by przegrać dopiero pod sam koniec). Nic się jednak nie stało, bo w pierwszej potyczce w Chorzowie Ruch wygrał 4:1 i awansował do kolejnej rundy. W tamtym sezonie ekipa dotarła do ćwierćfinału i, podobnie jak Legia rok wcześniej, była bliska sprawienia niespodzianki (przegrana z Feyenoordem 1:1 i 1:3 pd.).

Dundee United – Śląsk Wrocław 7:2
1.X.1980, Dundee, 1/32 finału Pucharu UEFA
Dwa tygodnie wcześniej we Wrocławiu Śląsk zremisował bezbramkowo i wrocławianie jechali do Szkocji pełni nadziei. Zetknięcie z rzeczywistością okazało się jednak bolesne i Śląsk odpadł z Pucharu UEFA. Obie bramki dla WKS-u zdobył Tadeusz Pawłowski…

1766

Legia Warszawa – Bayern Monachium 3:7
5.X.1988, Warszawa, 1/32 finału Pucharu UEFA
Pierwszy mecz odbył się miesiąc(!) wcześniej. W Monachium Legia przegrała 1:3, bilans dwumeczu więc, to 4:10. W Niemczech trafił Iwanicki, w Polsce Kubicki i dwukrotnie Robakiewicz.
W tamtym sezonie wszystkie nasze drużyny odpadały z doprawdy zacnymi firmami – Górnik z Realem Madryt (0:1, 2:3), Lech z Barceloną (1:1, 1:1 – 4:5 k.), a GKS Katowice z Rangers FC (0:1, 2:4).

Eintracht Frankfurt – Widzew Łódź 9:0
30.IX.1992, Frankfurt nad Menem, 1/32 finału Pucharu UEFA
Najwyższa porażka polskiego klubu w Europejskich Pucharach. W pierwszym meczu w Łodzi padł całkiem przyzwoity wynik – remis 2:2. Pamiętam, że w mediach dużo było optymizmu, pisano i mówiono, że jest szansa, że Widzew może się pokusić o awans… Jak się skończyło, wiemy.

Hutnik Kraków – Chazri Buzowna Baku 9:0
17.VII.1996, Kraków, Runda wstępna Pucharu UEFA
To obok wygranej Legii z drużyną z Reykjaviku, najwyższa wygrana naszego klubu w Pucharach. W rewanżu w Azerbejdżanie ekipa z Suchych Stawów grała na luzie i zremisowała 2:2. Później odprawiła z kwitkiem Sigmę Ołomuniec i trafiła na silne Monaco. W Nowej Hucie do dziś wspominają tamte przygody klubu w Europie…

The New Saints FC – Amica Wronki 2:7
15.VIII.2002, Newtown, Runda kwalifikacyjna Pucharu UEFA
Dobry mecz polskiej drużyny w Walii, hat-trick Grzegorza Króla i w dwumeczu okazałe 12:2. Potem pokonana została przeszkoda w postaci Szwajcarów z Servette (3:2, 1:2) i całkiem niezłe dwa mecze, choć ostatecznie przegrane, z Malagą (1:2, 1:2).

WIT Georgia – Wisła Kraków 2:8
27.VII.2004, Tbilisi, II runda kwalifikacyjna Ligi Mistrzów
Cztery bramki Tomka Frankowskiego, dwie Maćka Żurawskiego i po jednej Gorawskiego oraz Kuźby. To była fantastyczna paka z Grodu Kraka, na ławce jeszcze pan Kasperczak. W kolejnej rundzie Real Madryt i odpadka, choć wstydu nie było (0:2, 1:3). Na osłodę pozostały boje o LE, ale tam zemstę za kolegów zza miedzy przyszykowali zawodnicy Dinama Tbilisi (4:3, 1:2) i Wisła pożegnała się z Pucharami…

300px-2004-07-27_wit_tbilisi-wisla_bilet_lm2

Borussia Dortmund – Legia Warszawa 8:4
22.XI.2016, Dortmund, Liga Mistrzów
Najnowszy mecz, jeszcze kurz nie opadł. Niektórzy mówili, że to pogrom, bo przecież Legia straciła osiem bramek (szkoda mi Cierzniaka, tak po ludzku), a jeszcze inni przekonywali, że przecież strzeliła Borussii na wyjeździe czwórkę. Tak czy inaczej rekord Ligi Mistrzów w ilości bramek został ustanowiony, podobnie zresztą, jak i polskich klubów w Europejskich Pucharach.

Dariusz Kimla

  • Paweł Król

    Może zacznę od końca…
    Mnie się nasuwa, że cztery bramki różnicy odzwierciedlają rzeczywistą klasę obu drużyn. I nie ma znaczenia, jakim składem wyszłaby Borussia Dortmund przeciwko Legii. Gdyby wyszła podstawowym, to mogłoby się np. 4:0 skończyć. Chociaż to tylko teoria…

    Nie ma jak liczby, wyjście od nich, i ostatnie Twoje teksty 🙂 Dzięki. Pozdrowienia.

    • Piciarm

      co by nie mowic ,jestem przekonany ze jakby prowadzil ekipe z W-wy dalej Hasi….to byloby gorzej ….i tyle bramek by tez nie wbili rywalom….

  • Piciarm

    no coz troche bramek powpadalo che che, niektore wyniki to kastastrofy a niektore piekne wygrane
    no ale rekord jest Nasz !
    dobrze sie czytalo,pozdrawiam
    ps: ale koguty nas zlaly……