Futbolowe wstawki w filmach fabularnych (6)

Dzisiaj jedna dokładnie, ale za to jaka… wstawka.

Moja ulubiona kinematografia. Film jest rosyjski, ostatni zresztą, który nakręcił nieodżałowany Aleksiej Bałabanow. Reżyser, który miał za sobą nawet epizod w Afganistanie. Nie dotyczył on akurat kina i nie miał z nim zwyczajnie żadnego związku.

Z pewnością dziełem życia autora urodzonego w Swierdłowsku (dzisiejszy Jekaterynburg) pozostaje słynny „Ładunek 200”, czyli w sposób wstrząsający uchwycony obraz kraju upodlonego bimbrem i absurdami. Dobrze przyjęty był także „Brat”, który doczekał się kontynuacji (w „Brat 2” akcja toczy się głównie w Stanach Zjednoczonych). Po drodze była również historia pewnego Jakuta w obrazie „Palacz”, a jeszcze przed nią między innymi film „Morfina”.

Cechą charakterystyczną dla filmografii pozostawionej przez Bałabanowa jest pewien rodzaj groteskowości, za pośrednictwem której autor z Rosji próbował przełamać gorycz i zimno wyzierające z poszczególnych scen. Był jednak zdecydowanie świadomy, że jego kraj to… nie raj na ziemi.

Wyłowiłem dla tego cyklu scenę z filmu z 2012 roku „Też chcę”. Niby nic z pozoru szczególnego, ale na takie niuanse nierzadko zwracamy właśnie uwagę. Zaraz na początku jeden z bohaterów przechadza się z zakupami ulicą Petersburga, docelowo udając się do sauny. Mija po drodze jedno ze stoisk, na którego stoliku znajdują się używane książki. Sprzedawca, starszy pan, ma na szyi zawiązany szalik Zenita Sankt Petersburg. Chcę się powiedzieć – mała rzecz, a cieszy. Fragmencik zaczynający się od 6:03.

Sama historia fabularna związana jest z kilkoma osobami po przejściach, które to próbują odkryć sacrum i udają się w tym celu w prowincjonalnym kierunku, gdzieś na obrzeża miasta. Stanowi to odwołanie czy też nawiązanie do filmu „Stalker” Andrieja Tarkowskiego, rodząc pytanie: ile współcześnie z tamtego przekazu i chęci, tęsknoty za czymś wzniosłym i sensownym w Rosjanach zostało?

Wyróżnikiem w tym, co pozostawił po sobie Aleksiej Bałabanow, jest dla mnie muzyka, która – wykorzystana z wyczuciem – jest świetnym uzupełnieniem dla przewijających się scen. W tym miejscu pozostawię właśnie ślad do tej z „Też chcę”:

Paweł Król

  • Widziałem 4 filmy Bałabanowa. „Ładunek 200” to nie jest film dla normalnych ludzi. Mnie sie podobał 🙂

    • Paweł Król

      Z pewnością nie jest… W sposób dojmujący ukazał także deprawacje funkcjonariusza publicznego, kapitana Żurowa.

      I ten wciąż przewijający się w twórczości Bałabanowa Afganistan. On sam był na misji bodajże tłumaczem. Widziałem sporo rzetelnych dokumentów na temat interwencji w tym kraju. Oczywiście jako kraj Związek Radziecki sam się tam niejako zaprosił. I tylko sam może być sobie winien. Wielu historyków sądzi zresztą, że niepowodzenia w Afganie były pierwszą przyczyną – dla nas raczej na szczęście – upadku ZSRR. Szkoda zwyczajnych ludzi, którzy albo stamtąd nie wrócili żywi, albo zostali niezdolni do prowadzenia normalnego życia. I na koniec, względem tego, polecam każdemu film dokumentalny zrealizowany przez Barbarę Włodarczyk pt. Czarne tulipany (oglądałem parę lat temu – jest to perełka polskiego dokumentu w moim przekonaniu, scena otwarcia to już absolutny majstersztyk):

      https://www.youtube.com/watch?v=qysdmk-TZqk

      • Piciarm

        rewelacyjny dokument….

  • Piciarm

    Ładunek oglądałem no mocny, dobry film…
    tutaj muzyczka ciekawa, моя друзья 🙂
    dziadek kawał szalika miał !