Przystanek Bundesliga (51). Madziarzy

W dalekiej przeszłości Złota jedenastka, wybitni i zasłużeni piłkarze. Niedawno, po chudych latach, awans na Mistrzostwa Europy we Francji. Następnie znowu dołek i porażka nawet z Andorą.

Najnowsza w Tampere z Finlandią, 0:1, w Lidze Narodów. Potrafili czarować, ale chyba jeszcze częściej zawodzić. A jak było z ich wyczynami w lidze niemieckiej?

Dotychczas w Bundeslidze wystąpiło 34 Węgrów, nie licząc urodzonego w Baia Mare Vasile Miriuțy; naturalizowanego Węgra, posiadającego dwa paszporty. Kilku z nich dało się zapamiętać. Wymienię ich poniżej i krótko opiszę.

Gábor Ferenc Király
Przez długie lata, od 1997 roku do 2004 r., bramkarz Herthy Berlin. Dla klubu ze stolicy Niemiec rozegrał 198 ligowych meczów.

W latach 2009-2014 reprezentował drugoligowy wówczas TSV 1860 Monachium.

Pięciokrotnie wybierany Piłkarzem roku na Węgrzech. Wyróżniał go dobry refleks, a także… szare dresowe spodnie, które zakładał do gry.

Dzisiaj ma 42 lata i nadal broni. W 2015 r. wrócił do rodzinnego miasta i gra dla Szombathelyi Haladás (aktualnie, po ośmiu kolejkach, ostatnia pozycja w tabeli tamtejszej ekstraklasy).

Gábor Király 108 razy wystąpił w reprezentacji Węgier. Debiutował w niej w 1998 r., a swoje występy w narodowych barwach zakończył w 2016 r.

Pál Dárdai
Zaledwie trzy kluby w karierze obecnego trenera, a byłego już pomocnika: Pécsi MFC, Budapesti VSC oraz Hertha BSC, którą właśnie prowadzi od 2015 r.

W klubie ze Stadionu Olimpijskiego występował od 1997 do 2010 r. W tym czasie zagrał w lidze 286 razy, zdobywając 17 goli.

Na boisku więcej miał zadań defensywnych. Potrafił jednak utrzymać się przy piłce, kiedy wymagała tego sytuacja. Był odpowiedzialnym i efektywnym zawodnikiem, a takich – przynajmniej kiedyś – w Niemczech ceniono szczególnie.

W reprezentacji Węgier 61 występów i pięć goli. W siedmiu meczach był kapitanem Madziarów.

Krisztián Lisztes
Uznawany w swoim czasie za jednego z najzdolniejszych węgierskich piłkarzy i wskazywany na następcę samego Lajosa Detariego (też grał w Bundeslidze, w Eintrachcie Frankfurt, w sezonie 1987/1988).

Był ofensywnie usposobionym pomocnikiem. Grał z dużą swobodą, lekkością, nienagannie od strony technicznej.

W Bundeslidze rozegrał 206 meczów i zdobył 20 goli. Z VfB Stuttgart wywalczył Puchar Niemiec w sezonie 1996/1997, a także triumfował w Pucharze Intertoto w 2000 r.
Z Werderem Brema wygrywał w lidze i Pucharze Niemiec w 2004 r.

Epizodem należy określić pobyt Lisztesa w Borussii Mönchengladbach (2005 r.), dla której zagrał jedynie w kilku meczach.

Na krótko wrócił do Niemiec w 2009 r., żeby zagrać kilkanaście meczów (13, jeden gol) dla drugoligowej wówczas Hansy Rostock.

W reprezentacji Węgier Krisztián Lisztes zagrał 49 razy i strzelił dziewięć goli.

Ádám Szalai
30 lat, wysoki napastnik. Ciekawostką jest, że grał w rezerwach Realu Madryt. A chwilę wcześniej również w rezerwowej drużynie, ale VfB Stuttgart. Na dobre przebił się dopiero w FSV Mainz 05. Później przez sezon reprezentował Schalke 04. Aktualnie gra dla TSG 1899 Hoffenheim (zajął z nim III miejsce w poprzednim sezonie).

Do tej pory w Bundeslidze 192 występy i 48 zdobytych goli.

W kadrze narodowej 48 występów i 15 goli.

Kto jeszcze?
Dobrą robotę wykonywali w Bundeslidze także inni rodacy Ferenca Puskása, jak np. Szabolcs Huszti, Tamás Hajnal czy Imre Szabics. Obecnie, podobnie jak Szalai, swoją historię pisze bramkarz Lipska – Péter Gulácsi. Poza wymienioną dwójką, więcej węgierskich graczy w lidze niemieckiej nie ma.

Paweł Król

  • Ria, Ria, Hungaria!

  • Grzegorz Ziarkowski

    Węgrzy generalnie od wielu lat są w odwrocie. Sukces na Euro 2016 był jedynie chwilowy, a potem przyszła wpadka z Andorą.
    Więcej spodziewałem się po Szabicsu (Szabicsie?) pamiętam go z jakiegoś meczu młodzieżówek, kręcił Polakami jak chciał. Podobno gość miał nierówno pod sufitem dlatego nie osiągnął więcej. A może właśnie Bundesliga była jego szczytem? Pozdrawiam

  • Piciarm

    Witam
    Z wymienionych tutaj piłkarzy świetnie pamiętam 2 z Herthy ,i Szalaia ale Lisztesa nie kojarzę…
    Fakt Węgrzy słabo ostatnio grają ,mając takie tradycje piłkarskie nie przystoi przegrać z Andora. . .
    Pozdrawiam