TOP 250. David Villa (108.)

Subiektywny ranking najlepszych piłkarzy świata ostatnich trzech dekad. Na pozycji 108. David Villa Sánchez.

Hiszpański napastnik ur. w 1981 r. w Langreo.
Swego czasu jeden z najlepszych napastników świata, jego karierę przyhamowało paskudne złamanie kości piszczelowej pod koniec 2011 r.
Wszechstronny, obunożny, szybki, z niezłym dryblingiem. Oprócz swojej nominalnej pozycji (środkowy napastnik) z powodzeniem sprawdzał się także jako skrzydłowy i ofensywny pomocnik.

Zaczynał w drugiej drużynie Sportingu Gijon (36/14). Później m.in. Valencia (225/129), Real Saragossa (94/39), Barcelona (119/48) i Atletico (47/15). Aktualnie, na przedwczesnej emeryturze w New York City FC (dotychczas 16/10).

W klubie z Saragossy Puchar Króla i Superpuchar Hiszpanii, w Valencii takoż Puchar kraju. Z Barceloną cała szafa wypchana trofeami – dwa Mistrzostwa i Superpuchary Hiszpanii, Puchar Króla, Puchar i Superpuchar Europy oraz Klubowy Puchar Świata.

W reprezentacji Hiszpanii 97 meczów i 59 bramek (rekord federacji).
Mistrz Świata i Europy. Grał w trzech Mundialach (2006, 2010, 2014) i w Euro 2008.
Strzelał takim ekipom jak: Francja (dwukrotnie), Argentyna, Włochy, Anglia i Portugalia.

Na jego koncie mnóstwo wyróżnień, laurów i nagród indywidualnych. M.in.:
Hiszpański Piłkarz Roku, czterokrotny zdobywca Zarra Trophy, Król Strzelców Euro 2008 (oczywiście również w Drużynie Turnieju), w MŚ 2010 zdobywca nagród Srebrny But i Brązowa Piłka (i rzecz jasna także w Drużynie Mundialu). W tamtym roku również w Jedenastce FIFPro oraz w Drużynie UEFA.
Pięciokrotnie był najlepszym strzelcem Valencii, a w sezonie 2006/07 miał najwięcej asyst w Primera Division.
Oprócz tego, że jest rekordzistą rodzimej federacji w strzelonych golach, dzierży inne rekordy kadry – najwięcej bramek w MŚ (9 trafień), najwięcej w ciągu roku (12) i najwięcej na jednym mundialu (5). Jako pierwszy, i jak dotąd jedyny, strzelił ponad 50 goli w reprezentacji.

W reprezentacji Asturii rozegrał dwa mecze i strzelił jednego gola.

Jego piłkarskimi idolami pozostają Luis Enrique i Quini.

Nasz bohater udziela się w różnych akcjach i imprezach charytatywnych. Jest aktywnie zaangażowany w organizacji UNICEF, trenuje dzieciaki, przeznacza spore sumy na potrzebujących, itp. Swój człowiek.

***

I chyba to, co lubimy najbardziej, jeśli chodzi o napastników – TOP bramek. Tym razem 20. Wszystkie zacne, ale dla mnie osobiście bramka druga z kolei, czyli w tym małym rankingu stanowczo za nisko – na pozycji 19. – istny majstersztyk:

Dariusz Kimla

  • Paweł Król

    Faktycznie, w pewnym momencie stał się czołowym piłkarzem świata. Powiedziałbym, że nastąpiło to w trakcie Mistrzostw Europy 2008… Mogę się mylić, ale wtedy – wydaje mi się – nastąpił taki wyraźny progres w jego grze, gdzie stał się jednym z najbardziej wartościowych zawodników reprezentacji Hiszpanii. Inna sprawa, że od tego momentu Hiszpanie niepodzielnie panowali i zaczęli osiągać spektakularne sukcesy…

    Wcześniej znany ze swojej pozycji w Valencii, w której wyróżniał się regularnym zdobywaniem goli.

    Tak jak napisałeś na wstępie, wszechstronny gracz. Wyraźnie jednak miał i nadal ma talent do strzelania goli. Nie brakuje mu zarówno instynktu strzeleckiego, jak i odrobiny tego egoizmu pod bramką przeciwnika. W każdym razie czymś niesprawiedliwym byłoby napisać, że oprócz tego nic nie potrafi…

    Pozdrawiam

  • Marcin

    Oczywiście liczby, to jak grał w Valencii oraz co osiągnął w kadrze i Barcelonie, mówią niby co innego, ale mnie – rozmawiałem zresztą ostatnio z Tatą, który ma podobne zdanie – jakoś nigdy do końca nie przekonywał. Jakby zawsze był o krok od bycia naprawdę wielkim piłkarzem. Sam nie wiem.

    • Pilar

      Mam dokładnie takie samo zdanie… Z całym szacunkiem ale wyliczanka trofeów Barcelony dla każdego piłkarza, który załapał się na jej pokład będzie imponująca, a przecież nie każdy miał wpływ taki sam jak Messi, Ronaldinho, Iniesta czy Xavi, boję się, że zaraz Busquets (tak się to pisze?) zostanie najlepszym pomocnikiem wszech czasów, bo będzie miał najbardziej imponującą szafę z pucharami… I w drugą stronę, ci świetni piłkarze ale działający w mniejszym skupisku gwiazd i w trudniejszych warunkach… ale nie będę już pisał o Rooneyu 😉 (JOKE 😉 ). W każdym razie jak Messi i Ronaldo będą przed Maradoną i Pele to obiecuję napisać artykuł i poprosić szanowną redakcję o jego publikację 🙂

      • Tu nie chodzi tylko o trofea, a o klasę zawodnika. Nie da się ukryć, że był swego czasu jednym z najlepszych napadziorów na świecie. Taką lekkość w zdobywaniu bram nie miało zbyt wielu grajków…
        O bilansie w kadrze już nie wspomnę, bo każdy widzi jaki jest. Zresztą, gdyby nie ta kontuzja, to spokojnie facet byłby w pierwszej setce i wyśrubowałby jeszcze większy rekord.
        Messi, Ronaldinho, Iniesta czy Xavi mieli jeszcze większy wpływ na trofea w FCB i pewnie dlatego będą wyżej w rankingu.
        Pele w klasyfikacji nie będzie, bo biorę pod uwagę ost. 30 lat.
        Dzięki za głos, pozdrawiam dykutantów.

        • Pilar

          🙂
          A Rooney… 😉 😀 ma w reprezentacji 101 meczów i 46 goli, a jest to reprezentacja słabsza, szybciej odpadająca z turniejów, nie zdobywająca trofeów i nie tak dominująca nad rywalami, a co za tym idzie mająca mniej sytuacji bramkowych :)…. A za 4 lata dzielące rocznikowo obu panów te statystyki będą jeszcze okazalsze 🙂
          Ale żeby nie było to ja tak trochę żartuję z tym Rooneyem, którego faktycznie uważam za jednego z lepszych graczy i którego miałbym w każdej swojej „drużynie marzeń”. Wiem wszak, że to subiektywny ranking i rozumiem jego zasady 🙂

  • Piciarm

    Czesc
    Lubie goscia,dobry napastnik , z kazdej pozycji strzela ,obojetnie ktora noga….15 brama,mi sie podoba
    gole naprawde ladne,i troche ich nastrzelal che che
    97 wystepow,59 goli w reprezentacji Hiszpanii,daje nam odczuc z kim mamy do czynienia….fakt jest jeden,gdyby nie tamta kontuzja,to nie grałby tak szybko za oceanem w MLS !
    Czlowiek o dobrym sercu i co najwazniejsze,skromny i bez pierwszych stron gazet,normalny.

  • Paweł Król

    Poniżej wspomnieliście o genialnych zawodnikach, głównie o pomocnikach. Bez nich prawdopodobnie nie byłoby tych wielkich dokonań. Ale nie zapominajmny o tym, że to chyba nie jest tak, że kilku może być wybitnych w składzie i pozostałe miejsca mogą wypełniać przeciętniacy. Ci – umownie pozostali gracze – muszą odpowiednio dopasować się do stylu i zagrań tych napędzających akcje wirtuozów. David Villa do momentu tej groźnej kontuzji wypełniał swoje zadania raczej bez zarzutu, moim zdaniem dopiero po powrocie nie był już „tym samym Davidem Villą”.

    DV czuł ten sposób gry: wychodził błyskawicznie na pozycję i był zagrożeniem dla przeciwników, bo spuszczenie go z oka i stracenie nad nim kontroli najczęściej powodowało rychłą stratę.
    Był za to może wolniejszy w zagraniach, gdy schodził do boku – choć też potrafił zaskoczyć i rozpędzić się, co podkreślił Darek przy okazji wzmianki o tej akcji bramkowej zajmującej w kompilacji zagrań Hiszpana 19. miejsce.

    Dzięki. Pozdrowienia.

    • Garry

      Zgadzam się, bo David Villa to zawodnik niezwykle drużynowy, nie posiadam dokładnych statystyk z jego kariery, ale oglądając mecze chociażby Barcy, pamiętam do dziś jak często Hiszpan łapany był na spalonym. Bardzo często urywał się obrońcom, non stop szukał gry, nawet jeśli sam do piłki nie dochodził, tworzył luki w obronie, pozwalał takim asom jak Messi błyszczeć jeszcze mocniej.

      Ja zawsze jego grę ceniłem bardzo wysoko, i z przyjemnością oglądałem jego każdy mecz, to właśnie atak Barcy z nim na szpicy lubiłem najbardziej. Na boku, fakt już tak skuteczny nie był, choć wszechstronny był z pewnością.

      Co do tej bramki numer 19. to proste zagranie, którym mija obrońcę, Hiszpanie nazywają „La Croqueta”, firmowe zagranie innego Katalońskiego asa – A. Iniesty https://www.youtube.com/watch?v=IBrFLGNvV7U , zapożyczone od kolejnego piłkarza Barcy M.Laudrupa, który chyba jako pierwszy je rozpowszechnił i opanował do perfekcji.
      Moim zdaniem tym jest właśnie drybling na najwyższym poziomie, szybki, prosty i skuteczny ruch. Zachęcam do obejrzenia:)

      Szkoda, że Villa nie gra już w Europie i raczej już nie zagra, ale mój szacunek ma na wieki. Bo panowie bądźmy szczerzy, gość który strzela 59 bramek w reprezentacji przy drugim wyniku Torresa 45 czy trzecim Raula 44, jest po prostu kimś!

      • Paweł Król

        No ja, szczerze mówiąc, nie widziałem w reprezentacji Hiszpanii drugiego takiego napastnika – odkąd się piłką interesuję… Owszem, wiem, że byli nie mniej utalentowani od Villi – ale nie o to chodzi. To był przez kilka lat „pewniak” w ataku; gwarant niesamowicie wysokiego poziomu gry na tej pozycji. Miał w sobie zdecydowanie i szybkość w działaniu, którymi to niewielu zawodników jest obdarzonych.

        Różnie nazywają eksperci takich właśnie atakujących. Nie zdobędę się na jakieś szczególne określenie, na podstawie cech, które ujawniał czy prezentował w szczytowej formie swojej kariery. W ogóle się nie zdobędę, na żadne, żeby go nie zaszufladkować… 😉

        Obejrzałem… I dzięki za głos!

        Pozdrowienia

      • Paweł Król

        PS Przy nim w każdym razie niektórzy gracze tego najwyższego formatu zwyczajnie człapią, żeby przebudzić się i ujawnić geniusz jedną czy drugą akcją. On natomiast pracował, pracował i jeszcze raz pracował na boisku… No i ta wielka ekspresja przy tym w działaniu.