TOP 250. Jorge Burruchaga (124.)

Subiektywny ranking najlepszych piłkarzy świata ostatnich trzech dekad. Na pozycji 124. Jorge Luis Burruchaga.

Argentyński pomocnik lub napastnik ur. w 1962 r. w Gualeguay.
Szybki, zwinny, obunożny. Bohater finału Mundialu 1986 i tym samym jeden z moich bohaterów z dzieciństwa. Ale po kolei.

W jego karierze cztery kluby – dwa argentyńskie i tyleż francuskich (statystyki dotyczą tylko meczów ligowych, powód oczywisty; brak wiarygodnych danych).
Zaczynał w miejscowości Sarandi, na obrzeżach Buenos Aires, w klubie o znajomo brzmiącej nazwie… Arsenal FC (49/7). Później Independiente, gdzie grał dwukrotnie (235/72), FC Nantes (140/27) i Valenciennes (32/10).

Trofea tylko w Independiente; Mistrzostwo kraju, Copa Libertadores, Puchar Interkontynentalny oraz Recopa i Supercopa Sudamericana.

W reprezentacji Argentyny 57 meczów i 13 bramek.
Mistrz i wicemistrz świata.
Grał w dwóch Mundialach (1986, 1990) i dwóch turniejach Copa America (1983 – król strzelców, 1989).

W 1995 r. został zawieszony na pół roku za rzekome sprzedanie meczu.

Po zakończeniu piłkarskiej kariery, „El Burru” zajął się trenerką. Trenował m.in. trzy kluby z aglomeracji Buenos – Arsenal, Independiente i Banfield.

***

Dziś nieco inny filmik. Bardzo klimatyczny, ze świetnymi zdjęciami, przywołujący wspomnienia z dzieciństwa. Słowem, wspaniały, króciutki dokument o decydującym o zdobyciu Pucharu Świata golu:

Dariusz Kimla

  • Paweł Król

    Bardziej kojarzony, wydaje mi się, z występów w reprezentacji Argentyny na mistrzostwach… I za to bym go potraktował nieco inaczej w kontekście rankingu… 🙂

    Pomknął wzorowo po zagraniu Maradony na ‚wolne pole’. Samo w wykończenie akcji profesorskie: zamysł, spokój i wykonanie… Wielka klasa.

    Pozdrawiam

  • Tak jak pisałem już kiedyś w komentarzu – szkoda, że tak wolno idzie ten Wasz ranking…

    • Dariusz Kimla

      Tak jak pisałem już kiedyś w komentarzu – nigdzie nam się nie spieszy, mamy czas.
      Pozdrawiam

  • Paweł Król

    Ma to swój urok, takie mam zdanie. Stanowi zresztą pewne antidotum dla tych czasów, gdzie informacja dociera z prędkością światła. Mogę się zatrzymać: przeczytać o uznanym zawodniku i powspominać. Ale to moja prywatna opinia. Pozdrowienia.

  • Piciarm

    pamietam go,z wystepow Argentyny ,dobry zawodnik
    – jak w dziecinstwie gralo sie w pilke to Burrachaga byl dosc modny 🙂