Wartki nurt Dniepru

Trochę niespodziewanie zespół z Dniepropietrowska nie tylko nawiązał do sukcesów z czasów Związku Radzieckiego, ale przebił je z dużą nawiązką…

W środę na Stadionie Narodowym zostanie rozegrany finał Ligi Europy, w którym hiszpańska Sevilla zmierzy się z ukraińskim Dnipro Dniepropietrowsk. Pewnie kibice w Polsce będą trzymać kciuki za Grzegorza Krychowiaka i jego kolegów, ale w starciu z przedstawicielem Primera Division podopieczni Mirona Markiewicza wcale nie stoją na straconej pozycji…

W czołówce Kraju Rad
Złoty okres ekipa z Dniepropietrowska przeżywała w latach 1983-1991 za czasów końca Wyższej Ligi ZSRR. Dwa tytuły mistrzowskie (1983, 1988), dwa wicemistrzowskie (1987, 1989) oraz Puchar (1989) i Superpuchar ZSRR (1988) to imponujący dorobek. A trzeba pamiętać, że w Wyższej Lidze oprócz resortowych ekip z Moskwy grał jeszcze m.in. piekielnie silny wówczas Żalgiris Wilno oraz zawsze groźne Dynamo Mińsk, Dynamo Tbilisi czy Dynamo Kijów.

Dla tych, którzy lubią wiedzieć trochę więcej, przypomnimy składy z czasów, gdy Dnipro sięgało po tytuł najlepszej drużyny z Kraju Rad.

Mistrzostwo 1983: Andrij Dilaj, Siergiej Krakowskij, Nikołaj Pawłow, Wiktor Kuźniecow, Oleg Taran, Władimir Ustimczik, Petro Kutuzow, Giennadij Litowczenko, Władimir Luty, Aleksandr Pogorełow, Oleg Protasow, Oleksandr Łysenko, Jurij Mirgorodskij, Nikołaj Fedorenko, Serhij Puczkow, Aleksandr Czerwonyj, Władimir Bagmut, Władimir Ustinow, Władimir Kobzarew, Anatolij Nazarenko, Walerij Zujew.

W drugiej ekipie mistrzowskiej zabrakło już najbardziej znanych Litowczenki i Protasowa, którzy przenieśli się do kijowskiego Dynama.

Mistrzostwo 1988: ze starego składu zostali: Luty, Bagmut, Krakowskij, Taran i Czerwonyj. Ponadto grali: Walerij Gorodow, Siergiej Baszkirow, Iwan Wisniewskij, Wadim Jewtuszenko, Nikołaj Kudryckij, Puczkow, Eduard Son, Aleksander Sorokalet, Aleksiej Czerednik, Jehwen Szachow, Anton Sczoch, Igor Tiuturiew, Serhij Beżenar, Władimir Gieraszczenko, Konstantin Jeremienko, Oleg Koszeljuk, Petr Butz, Jurij Leonow, Walentin Moskwin, Petr Neyshteter, Jehwen Pochlebajew, Wiktor Rafalczuk, Andrij Sidelnikow, Wasilij Storczak, Wadim Tiszczenko, Oleg Fediukow, Igor Szkwirin.

W Europie Dnipro dotarło najwyżej do ćwierćfinału Pucharu Europy w sezonie 1984/85 oraz w sezonie 1989/90. W poprzednich sezonach z ekipą z miasta nad rzeką Dniepr rywalizowały polskie zespoły. W sezonie 2007/08 nie bez kłopotów wyeliminował z Pucharu UEFA GKS Bełchatów (1:1 na Ukrainie, 4:2 w Bełchatowie), zaś trzy lata później za burtę pucharów Ukraińców wyrzucił poznański Lech, który później rozgrywał fantastyczne mecze w Lidze Europy z Juventusem Turyn czy Manchesterem City.

Liga pocieszenia
Tegoroczną przygodę z europejskimi pucharami zespół Mirona Markiewicza rozpoczął od porażki w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z FC Kopenhaga (0:0 u siebie, 0:2 na wyjeździe). W ramach „pocieszenia” zespół z Ukrainy dostał szansę gry w Lidze Europy. I tę szansę fantastycznie wykorzystał! Najpierw ofiarą ekipy Markiewicza padł Hajduk Split (2:1 u siebie i obroniona przewaga na wyjeździe – 0:0), a w grupie z Interem Mediolan, AS Saint-Etienne i Karabachem Agdam, Dnipro zajęło 2. miejsce z dorobkiem 7 punktów (wygrana w Agdam 2:1 po golach Chorwata Nikoli Kalinicia oraz u siebie z Saint-Etienne 1:0, gdzie bramkę na wagę awansu strzelił Artem Fedecki oraz bezbramkowy remis we Francji), co oznaczało, że drużyna z Dniepropietrowska zakwalifikowała się do wiosennej fazy spotkań.

W fazie pucharowej Dnipro biło teoretycznie mocniejszych, a na pewno słynniejszych od siebie. Na pierwszy ogień poszedł Olympiakos Pireus. Po golach Dżaby Kankawy i Rusłana Rotania w Kijowie Ukraińcy zapewnili sobie dwubramkową przewagę, którą w Pireusie obronili remisując 2:2 (bramki Fedeckiego i Kalinicia). W 1/8 finału na podopiecznych Markiewicza czekał pogromca warszawskiej Legii, czyli Ajax Amsterdam. I znów w pierwszym meczu w Kijowie Ukraińcy zapewnili sobie tym razem jednobramkową przewagę (do siatki trafił Roman Zozula), a w rewanżu na Amsterdam ArenA w dogrywce trafił Jewhen Konoplianka i zapewnił awans do ćwierćfinału, mimo porażki 1:2.

W pierwszym ćwierćfinale w Brugge padł bezbramkowy remis. W rewanżu w Kijowie do awansu Dnipro wystarczył jeden gol. Na osiem minut przed końcem zdobył go Jehwen Szachow, ten sam, który zapewnił Ukraińcom awans do fazy grupowej LE. Z kolei w półfinale ciężar zdobywania bramek wziął na siebie Jehwen Selezniow. Trafił zarówno w Neapolu (1:1), jak i w rewanżu w Kijowie (1:0).

Odrzuceni z Kijowa i Doniecka
Kto zatem decyduje o sile sensacyjnego finalisty Ligi Europy? Oczywiście, że w takim zespole nie może być przypadkowych ludzi. Począwszy od trenera, a na zawodnikach skończywszy. Markiewicz to jeden z najwybitniejszych ukraińskich trenerów klubowych. Najpierw doprowadził Karpaty Lwów do europejskich pucharów, a potem przez dziewięć lat dzielił i rządził w Metaliście Charków, doprowadzając go do wicemistrzostwa Ukrainy (2013) oraz ćwierćfinału Ligi Europy (2011/12).

Podstawowy skład Dnipro Markiewicz opiera głównie na swoich rodakach, których w pierwszej jedenastce wybiega siedmiu lub ośmiu. Bramkarz Denis Bojko okazał się kiedyś za słaby na Dynamo Kijów. Obrońca Artem Fedeckij nie mieścił się w podstawowym składzie Szachtara Donieck, dziś to żelazny punkt na prawej stronie defensywy. Jewgienij Czerebiaczko pamięta jeszcze nieudane boje z Lechem Poznań. Obronę uzupełniają Brazylijczyk Douglas lub Czech Ondrej Mazuch.

W pomocy gwiazdą pierwszej wielkości jest Konoplianka. 25-latka już po Euro 2012 łączono z wielkimi klubami Europy. Ukrainiec pozostał jednak w Dniepropietrowsku i… wszystko wskazuje na to, że był to dobry ruch. Teraz jest dojrzalszym piłkarzem, liderem zespołu. Markiewicz daje dużo szans zdolnemu 19-latkowi Walerijowi Łuczkiewiczowi. W środku pola niepodważalną pozycję mają Gruzin Dżaba Kankawa oraz Rusłan Rotań. Do dyspozycji Markiewicz ma jeszcze Romana Bezusa, zadomowionego na Ukrainie wszechstronnego Brazylijczyka Leo Matosa, a także specjalistę od ważnych goli Szachowa, czy człowieka od czarnej roboty, Walerija Fiedorczuka.

Atak opiera się na Chorwacie Kaliniciu oraz Selezniowie. Ten drugi staje się dla Dnipro tym, kim kiedyś dla Lecha był Piotr Reiss. Z ofensywnych graczy Markiewicz rzadziej stawia na Zozulię i grającego w Dniepropietrowsku już piąty sezon Brazylijczyka Matheusa Nadcimento.

dd_com

Czy któryś z tych graczy zostanie w środę bohaterem i trofeum Ligi Europy powędruje na Ukrainę? Ostatnim klubem zza naszej wschodniej granicy, który triumfował w Europie był Szachtar Donieck, który w 2009 roku z naszym Mariuszem Lewandowskim w składzie wywalczył Puchar UEFA. Wcześniej dwukrotnie po Puchar Zdobywców Pucharów sięgało Dynamo Kijów (1975, 1986).

Grzegorz Ziarkowski

  • Paweł Król

    Dzięki za to przedstawienie finalisty… Super!

    Widziałem jeden ich mecz w tym roku, rewanżowy w Amsterdamie. Jako atuty wskazałbym zdyscyplinowanie taktyczne, grę zespołową… i polot Konoplianki (ależ on ma przyspieszenie, szybkość) którego stać na wiele… Od początku rozgrywek stawiałem jednak w roli zdecydowanego faworyta drużynę Sevillii. 2:1 dla Andaluzyjczyków, choć w duchu trzymam stronę klubu z Dniepropietrowska…

  • Zajebisty tekst. Szacun.

    • Grzegorz Ziarkowski

      Z rzadka, ale celnie – jak pisał Mickiewicz 🙂 🙂
      Dzięki

  • Piciarm

    tez mi sie podobalo…..Dniepro posiada 6-8 repreentantow Ukrainy…wiec sila tkwi w tym zespole !