Mundialowy alfabet. B

Bry buraki.

Dziś zagadnienia, które łączy hasło – najlepszy.

Dla mnie, wierzącego biblijnie chrześcijanina, najważniejszy i najlepszy jest Bóg, najlepsza książka to Biblia, w piłce najważniejsze są bramki, bale i boiska. Wg mnie najlepsze miejsca do życia to Beskidy lub Bieszczady, a dla mieszczan Bogucice lub… Belgrad.
A jak dodamy do tego, że najbliższych przyjaciół traktujemy jak braci (jeszcze bliższych jak braci bliźniaków), po ang. best znaczy co znaczy, to już wiemy dlaczego dziś będzie o najlepszych.
No to bęc!

Brazylia – Lubię tę reprezentację i prawie zawsze im jakoś tam kibicowałem (oprócz 2014). A dlaczego wtedy nie? Mam tak, że nie lubię jak gospodarz wygrywa turniej. Za każdym razem mi to śmierdzi (Francja’98 cuchnie na kilometr). No i mieli wtedy Canarinhos w składzie „nową gwiazdę” – Neymara. Nie pasuje mi ten człowiek, choć umiejętności piłkarskie jakieś tam ma, jednak nawet pod tym kątem – nie moja bajka. Co innego Brazil 1994, 1998 i 2002. Coś pięknego.
Gdy byłem w Anglli, pracowałem przez rok z Marcosem, Brazylijczykiem z Sao Paulo, kibicem Corinthians. Jeśli się z niego w jakiś sposób Anglicy naśmiewali, gasił ich jak peta. Miażdżył ich swoją reprezentacją, a nikt inny, jak Anglicy, nie są tak wyczuleni na punkcie futbolu, zwłaszcza swojego…
Czy to się komuś podoba, czy nie, Brazylia jest najlepszą reprezentacją świata – pięć wygranych Mundiali, uczestnictwo we wszystkich turniejach, najwięcej meczów wygranych, najwięcej strzelonych bramek, itd…
Tam się dzieciaki rodzą z piłką do nogi (czyli balą).

Franz Beckenbauer – Najlepszy obrońca w historii futbolu. Nie pamiętam go z gry, co jest logiczne, ale oglądałem archiwa, coś tam poczytałem i posłuchałem. Trochę mi opowiadał swego czasu o nim Roman Hurkowski, zresztą umieścił Niemca w pierwszej piątce najlepszych piłkarzy świata w historii, a kto jak kto, ale RH znał się na rzeczy jak chyba nikt w Polsce…
Beckenbauer był mistrzem świata zarówno jako zawodnik (1974 – wtedy takoż jako kapitan drużyny) i jako trener (1990).
Taki był z niego obrońca, że dwukrotnie zdobył Złotą Piłkę, a w turnieju England’66 ustrzelił trzy gole, by cztery lata później dorzucić jeszcze jedną bramkę, którą wyrzucił za burtę Anglików w ćwierćfinale.

*

George Best – To już chyba będzie tradycją tego cyklu; coś piłkarskiego, ale niekoniecznie związanego z Mundialami. George Best nigdy bowiem nie grał ze swoją Irlandią Płn. w turnieju (co ciekawe, proponowano mu grę dla Anglii. ale oczywiście odmówił).
Znalazł się tu nie tylko ze względu na nazwisko. Miał chyba najlepszą biografię do nakręcenia filmu (Paweł Zarzeczny mówił, że to nie był tragiczny życiorys, tylko wspaniały), a jak zapytacie Wyspiarzy, kto był najlepszym grajkiem w historii najstarszej ligi świata, to Wam zgodnie odpowiedzą – George Best was the best.

**

Bramkarze
Budowlańcy budują budynki, burżuje biją biednych, bezpłciowe buraki biją baby, biolog bada błony, Bóg broni bezbronnych, bezpieka broni bolka, bramkarze bronią bramek…
Bramkarze bywają bogaci, biedni, bystrzy, beznadziejni, ba! – bywają bezużyteczne beztalencia!
Buffon bronił bardzo barwnie, brawurowo, bronił bomby Batistuty, Baggio… Boruc „brzuchaty blondyn Borubar” bronił bramek Bhoys, Bournemouth.. Bywał bohaterem, bardzo bezpośredni, broił, były błędy, były babole. Brodaty brunet Bartosz Białkowski (born – Braniewo). Będzie…
Bywa bagno – balety, bary, brzydkie bufety, brzdęki butelek, browary, beczki bimbru, bania, burdele, bukmacherka, bankructwa, bezdomność.
Bywa bajkowo – bogactwo, brylanty, Bentleye, baśniowe bryki, baseny, banknoty – bank Bazylei, biwak – Baleary, biznesy, benefisy…
Blisko bramkarzy byli Baresi, Bergomi – biegali, bronili; bramkarze – bronią, bez biegania.
Box bagażowy bramkarza – buty, brudna błotem bluza, baton, bidon. Bingo!
Broń Boże bać bali! Ból? Bagatela… Boli biodro, bark? Badania?! Bzdura! Bez badań – biały bandaż, bah – boisko! Broń, bo baraże będą baranie! Beczą baby, bramkarz broni! Bezpieczna brama, błyszcz, bez błędów, bez bojkotów, bądź bojownikiem! Bitwa!! Bywa brutalnie…
Była bala, był balon, balon… bęc. Bramka! Była? Była! (bramkarz Beatlesów).
BKS Bielsko-Biała, Beneluks, Bałkany – bazy, ba! – bastiony bramkarzy; Brytania, Barcelona – bezrybie, beznadzieja!

Bramkarze – brawo! Basta.

***

Boogie Boys – Burza. Blues, boogie, bigbitowe brzmienie:

Beastie Boys – Biscuits & Butter. Bit, bas, bębny:

Dariusz Kimla