Puchar Króla Tajlandii

Rozgrywki sięgające 1968 roku.

Było już u nas o podobnym turnieju.

Azja to jeden z moich ulubionych kierunków, stąd pomysł przybliżenia futbolu z tego akurat kontynentu.

Reprezentacja Tajlandii zajmuje dość odległe, 114. miejsce w rankingu FIFA. Nigdy nie zagrała na mistrzostwach świata. W Pucharze Azji za to wystąpiła siedmiokrotnie, w 1972 r. zajmując nawet trzecią lokatę. W turnieju, który właśnie opisuję, z kolei nie ma sobie równych…

Tajlandczycy zwyciężali w nim 15 razy. Dla odmiany drugą najczęściej wygrywającą ten turniej reprezentacją pozostaje Korea Południowa (siedem triumfów). Stawkę podium uzupełnia Malezja (cztery takie sukcesy).

Jednak pierwszy Puchar Króla Tajlandii Bojowe Słonie (oryginalny zapis przydomku to Changsuek) wywalczyły dopiero w 1976 r.

Historyczne, pierwsze rozgrywki wygrała Indonezja.

Dwukrotnie w PKT brała udział reprezentacja Polski. Było to w 1999 (III miejsce) i w 2010 (II).

Podtrzymując motyw polski, godne odnotowania jest pojawienie się tam w 1981 Polonii Warszawa. Drużyna ze stolicy zajęła zresztą miejsce na trzecim stopniu podium, odpadając w półfinale po wyrównanym dwumeczu z gospodarzami (0:2, 1:0). W finale Tajlandia pokonała, uwaga, Armię Korei Północnej 2:1.

Doszliśmy więc do tego, że w tych rozgrywkach brały udział nie tylko reprezentacje, ale też właśnie kluby z różnych krajów. Z Rosji, Danii, Niemiec, Austrii, Korei Płd., Anglii (jak amatorzy klubu Liverpool).

Przewinęły się w tych licznych edycjach także młodzieżowe drużyny. W 2015 np. wygrał Honduras, ale U-20.

Żeby było jeszcze bardziej rozmaicie, pojawiały się czasami Olimpijskie ekipy, jak Uzbekistanu czy Chin.

Organizatorzy mogą za to się poszczycić tym, że w ich kraju gościli piłkarze tacy jak: legenda koreańskiej piłki, Cha Bum-kun, Peter Schmeichel, lewoskrzydłowy niegdyś Ajaxu i Manchester United Jesper Olsen, Brian Laudrup, Robert Lewandowski itd., itd.

Tajlandia to ogromnie popularny i chętnie odwiedzany kraj przez turystów.

Jest filmowana i opisywana. To w tym liczącym ok. 70 mln mieszkańców kraju Nicolas Winding Refn nakręcił brutalną groteskę „Tylko Bóg wybacza” (mnie się raczej nie podobało), a szwedzki pisarz Mons Kallentoft wysłał do Bangkoku swoją zamroczoną tequilą bohaterkę Malin Fors w książce „Zapach diabła”.

Za czołowe dyscypliny sportu uważane są w tym kraju boks tajski i Sepak takraw, która jest mieszanką siatkówki i piłki nożnej.

Jako że jestem smakoszem jednego trunku, nie pominę tamtejszego piwa Chang. Miałem okazję dostać w naszym kraju. Smakowało całkiem wybornie. Uważnie obserwujący ligę angielską z pewnością pamiętają, że w swoim czasie reklamę tego browaru miał na koszulkach Everton.

Kontynuując, ale w stronę przeciwną wpływy, warto wspomnieć, że kadrę Tajlandii prowadzili kiedyś angielscy trenerzy, m.in. Peter Reid oraz Bryan Robson.

Paweł Król

  • Grzegorz Ziarkowski

    Na oba te wyjazdy zarówno za Wójcika jak i Smudy pojechała kadra z łapanki, że o kant dupy potłuc. Debiuty w reprezentacji zaliczyły wtedy takie tuzy jak Grzegorz Tomala, Rafał Szwed, Jakub Tosik, a swoją jedyną bramkę dla bialo-czerwonych zdobył Tomasz Nowak, późniejszy przeciętniak z ligi białoruskiej. Aczkolwiek za Wójta w tej Tajlandii swoją piękną przygodę z kadrą rozpoczął dzisiejszy jubilat, Michał Żewłakow.

    • Paweł Król

      Trudno nie przyznać racji. Często brano na takie eskapady solidnych piłkarzy ligowych.

      Inna sprawa, że wcale gracze nie jakoś znacznie lepsi od wymienionych występowali – wcześniej i później – w kadrze częściej. Jednak nie muszę dodawać, że pozostaje to zapatrywaniem selekcjonera. I pewnie nie zawsze w reprezentacji występują najlepsi, którzy są do wyboru. Zapewne wiesz, że liczą się nie tylko umiejętności czysto piłkarskie. Ważna jest też zdolność do przebywania w takiej grupie, współtworzenie jej.

      Radzenie sobie z presją także nie jest bez znaczenia. Pierwszy przykład z brzegu, Radek Majewski. Niby niezła technika, a jak przyszło wyjść w podstawie z Ukrainą w Polsce za kadencji Waldemara Fornalika, to rożnego nie potrafił normalnie wykonać. I tak dalej. Długo o tym można. Poza tym większość z nas wie takie rzeczy. Krótko mówiąc: kadra nie jest dla każdego.

  • Piciarm

    Dobrze że przybliżyłes ten turniej…. udany pomysł według mnie,bardzo trafiony. Zewsze dziwily mnie, że tutaj jakiś klub gra z reprezentacją lub młodzieżówką jest to swoją drogą coś innego, dziwnego w futbolu … Piwo ,Chang – jak najbardziej pamiętam ale że Armia Korei Płn.gdzie coś takiego mógł człowiek zobaczyć, jak właśnie tutaj ! Eksperymenty w składach to już inna para kaloszy he,he…
    Pozdrawiam

  • Piciarm