Retro. Ajax – Groningen 5:5. Eredivisie. 23.I.1983

Trafiła amsterdamska kosa na kamień filozoficzny braci Koeman.

Cykl Retro zrobił sobie małe wakacje, ale niech się póki co nie cieszą ci, co mieli go serdecznie dość. Wypoczęliśmy, ruszamy do boju (choć z lekko opóźnionym zapłonem, bo rocznica omawianego meczu była przedwczoraj), a pomysłów i werwy nie brakuje.

Jak wpadłem na ten kawałek? Otóż, zdaje się w niedzielę, leciał mecz olimpijskich drużyn z Lyonu i Marsylii. Któryś z komentatorów przypomniał, że kiedyś te zawody zakończyły się wynikiem 5:5. Doskonale wiedziałem, kiedy to było – 8 listopada 2009 roku. Jestem nienormalny, mam piękny umysł, że takie rzeczy pamiętam? Też, ale przede wszystkim dlatego, że tuż po końcowym gwizdku pojechaliśmy rodzić Antka. Z kolei wczoraj, tj. 25 stycznia, 30. urodziny obchodził Luis Suarez, który to dał temuż Antoniemu ksywę, gdy tylko wypadły mu jedynki. A jaki był pierwszy klub Suareza po przybycia na Stary Kontynent? Oczywiście FC Groningen. No i jesteśmy w domu. Oczywiście przypadkiem jest, że niecodzienny mecz z udziałem Groningen (rok temu byliśmy tam z wizytą: LINK)  udało się znaleźć właśnie teraz, oczywiście…

Początek lat 80. to był ciekawy czas w holenderskiej piłce. Starzy mistrzowie świata (czy raczej wice) z mundiali 1974 i 1978 stawiali czoło nadchodzącej fali przyszłych mistrzów Europy z roku 1988. Jongbloed (Go Ahead Eagles), van Hanegem (Feyenoord), Geels (NAC Breda) i przede wszystkim Cruyff (Ajax) kopali się, lub byli kolegami klubowymi braci Koeman (Groningen właśnie), Van Aerle (PSV), Van Bastena, Rijkaarda (Ajax) i  Gullita (Feyenoord).

Oczywiście „Wielka Gęba”, czyli Johan Cruyff (czy też Cruijff, a może Kruijff?) musiał zasiąść za kierownicą jak widać na poniższym obrazku.

ajax001

Ajax bronił tytułu mistrzowskiego i od początku szedł jak burza, w pierwszej rundzie notując jedynie wyjazdowe porażki z Groningen i PSV oraz remis z Feyenoordem.
FC Groningen z kolei powrócił do najwyższej klasy rozgrywek po sześcioletniej absencji w roku 1980. Pierwszy sezon to ledwie 15. miejsce (na 18 klubów) i rozpaczliwa walka o uniknięcie degradacji, ale potem biało-zieloni ustabilizowali formę i przez pięć kolejnych sezonów nie skończyli rozgrywek niżej niż na 7. miejscu, kilkukrotnie kwalifikując się do pucharów. Na Oosterpark przychodziło średnio około 13 tysięcy widzów co dawało czwartą najlepszą frekwencję, za wielką trójką, czyli Ajaksem, PSV i Feyenoordem. Kilka lat później okazało się, że sukces przyszedł nieco na kredyt, Prezydent Renze de Vries został aresztowany za pranie w klubie brudnych pieniędzy, ale wróćmy na boisko.

Albo może jeszcze na chwilę nie, otóż okazuje się, że gdy Holendrzy beztrosko kopali sobie piłkę, za oceanem, zupełnie jak teraz, działy się rzeczy przełomowe. Otóż 23 stycznia 1983 roku telewizja NBC wyemitowała premierowy odcinek serialu o drużynie A.

Na kameralnym stadionie De Meer (też o nim pisaliśmy: TUTAJ) również działy się całkiem ciekawe rzeczy. Gospodarze uciekali, goście gonili. Warto dodać, że jedna z bramek dla nich, autorstwa Roba McDonalda, padła po wyraźnym błędzie Johana Cruyffa, który zaczął się kiwać, będąc ostatnim obrońcą przed bramką – stracił piłkę, a angielski napastnik (niezły obieżyświat, grał w ledwie dwóch klubach angielskich, sześciu holenderskich, po jednym belgijskim, tureckim, portugalskim i duńskim, potem trenował m.in. Ajax…Kapsztad, Sligo Rovers i słowacki Trencin) nie miał problemu z umieszczeniem jej w siatce.

Nie wiem, czy już wtedy był dogadany, ale od następnego sezonu Ronald Koeman, który w Groningen grał wtedy pierwsze skrzypce, występował już w Ajaksie. Nie spotkał tam Cruyffa, który po tym, jak nie zaoferowano mu kontraktu, spakował manatki i…przeniósł się do odwiecznego wroga z Rotterdamu, z którym zresztą zdołał odebrać tytuł amsterdamczykom. Starszy brat Ronalda, Erwin, był zawsze nieco w cieniu i w Groningen grał po średnio udanym pobycie w PSV. Potem odszedł do belgijskiego KV Mechelen, w barwach którego pod wodzą Aada de Mosa (trener Ajaksu w omawianym meczu) wygrał Puchar Zdobywców Pucharów w roku 1988, bijąc w finale…Ajax.  Dwa tygodnie później PSV Eindhoven z Ronaldem (któremu w składzie towarzyszyli Kieft i Lerby) w składzie zdobyło z kolei Puchar Europy.

Tata braci, jednokrotny reprezentant Holandii, Martin Koeman, musiał być dumny, zwłaszcza gdy latem „Oranje”, z dużym udziałem jego pociech, okazali się najlepsi na kontynencie. Zmarły w 2013 roku (do końca pracował w piłkarskiej akademii FC Groningen) Pan Martin dziś pewnie zadowolony patrzy z góry, jak bracia K. z powodzeniem wspólnie przywracają Everton na właściwe tory, a wcześniej razem pracowali w Southampton. Ronald jest jedynym na świecie człowiekiem, który związany był z holenderską wielką trójką z Amsterdamu, Eindhoven i Rotterdamu, jako zawodnik i trener. A Erwin ma na koncie ciekawą karierę trenerską, m.in. prowadził reprezentację węgierskich bratanków.

W piłkę starają się kopać również synowie braci Koeman: Len (syn Erwina) i Ronald junior (bramkarz w drugoligowym FC Oss). Nic dziwnego, że jedna z trybun stadionu w Groningen nosi nazwę „Koeman Tribune”.

ajax002

Jakby braterskich więzi było mało, PSV w roku 1988 do triumfu w Pucharze Europy poprowadził z trenerskiej ławki Guus (Midas, bo czego się dotykał zamieniało się w złoto) Hiddink. W styczniowe, niedzielne popołudnie roku 1983 po murawie w zielonej koszulce biegał jego młodszy brat, nazwany z czeska Karel.

ajax003

Niedziela, 23 stycznia 1983

Ajax Amsterdam – FC Groningen 5:5 (3:2)

Søren Lerby 4’, 34’, Jesper Olsen 7’, Edo Ophof 63k’, Dick Schoenaker 82’ – Walter Walderboos 12’, Rob McDonald 32’, Ron Jans 55’, 87’, Ronald Koeman 83k’

Ajax: Schrijvers (60’ Gajle) – van Veen (33 Mølby), Ophof, Boeve, Molenaar, Rijkaard, Schoenaker, Olsen, Lerby, Cruyff, Kieft. Trener: Aad de Mos.

Groningen: Tukker –  Mulder (82’ de Jonge), Steengem, Walderboos, Hiddink, Keukens, E. Koeman, R. Koeman, McDonald, Brocken, Jans. Trener: Theo Verlangen.

Widzów: 22,000.

Żółte kartki: Mulder, E. Koeman.

Sędzia: Gerard Geurds.

ajax004

Einduitslag Eredivisie 1982/1983

Pl. Club Gesp. Gew. Gel. Verl. Pt. D.v. D.t. Versch.
1 Ajax 34 26 6 2 58 106 41 65
2 Feyenoord 34 22 10 2 54 72 39 33
3 PSV 34 21 9 4 51 80 34 46
4 Sparta 34 12 13 9 37 64 52 12
5 FC Groningen 34 11 15 8 37 67 57 10
6 Roda JC 34 13 9 12 35 56 52 4
7 Haarlem 34 13 9 12 35 49 53 -4
8 Fortuna Sittard 34 11 11 12 33 41 48 -7
9 Excelsior 34 13 6 15 32 44 47 -3
10 FC Utrecht 34 11 9 14 31 51 57 -6
11 AZ ’67 34 11 8 15 30 49 40 9
12 Go Ahead Eagles 34 9 11 14 29 44 59 -15
13 PEC Zwolle 34 10 7 17 27 40 58 -18
14 Willem II 34 9 8 17 26 49 62 -13
15 Helmond Sport 34 8 10 16 26 44 70 -26
16 FC Twente 34 7 11 16 25 36 60 -24
17 NAC 34 6 12 16 24 39 75 -36
18 NEC 34 4 14 16 22 34 61 -27

PS. Ciekawostka: Magazyn Voetbal International w swym skarbie kibica publikował domowe adresy wszystkich piłkarzy. Przestał dopiero w 1986 roku. Myślę, że warto byłoby wrócić do tego zwyczaju.

  • Piciarm

    Witam
    swietne jest retro 🙂 , meczyk dobry wybrales , wynik iscie hokejowy
    niezle grajki w obu klubach…
    bracia Koeman’owie w everton’ie dobrze sie spisuja to fakt.
    ps; wszystkiego dobrego Luisie z urugwaju !

  • maciek sloma

    A propos wyników hokejowych, to dziś się może wybiorę na Stoczniowca z GKS Katowice, jak nie zasnę po drodze.
    Reszcie – Ddziękuję Panowie za mnóstwo komentarzy, jesteście wielcy naprawdę!
    Tymczasem znalazłem w międzyczasie niechcący na jutubie takie cudo które pokazuje starocie z ligi angielskiej czy tam pucharów, które wydarzyły się dziś: on this day, np. dziś – https://www.youtube.com/watch?v=8oX3vn9Mmsg
    Enjoy!
    pzdr
    ps. Trochę ich wtedy śniegiem przyprószyło, ale niektórzy kozacy grali w krótkim rękawku, szacun!

    • Piciarm

      dobrze sobie taki skrot zobaczyc w niedziele rano 🙂
      a wtedy goscie miali wieksze jaja , wiec snieg czy grad to nic nadzwyczajnego , biegali i grali , i tyle !
      pozdrawiam

  • Ej, ekipa, a ile widzieliście na żywo bram w meczu na którym byliście? Legia-Polonia 7:2, kto da więcej?

    • maciek sloma

      Lechia – Orkan Rumia 8:1. Muszę poskrobać się po głowie i pomyśleć czy dam radę przebić…

    • Paweł Król

      Bodaj najwięcej na żywo widziałem w meczu Pucharu Polski, Polonia Warszawa – Lech Poznań 2:6.

    • Piciarm

      Legionovia Legionowo – Legia Warszawa 0-8
      sparing w marcu 2004r ….Sagan szalal 🙂

  • Paweł Król

    Widowiskowy futbol…
    Sporo akcji charakteryzujących holenderską piłkę tamtego okresu, czyli oskrzydlających. I nieprzeciętna technika użytkowa, a boisko wcale nie należało do najrówniejszych i co za tym idzie – ułatwiających rozgrywanie i kontrolę nad piłką.

    Lerby, gol z wolnego, z dwóch może trzech spokojnych kroków, trafił właściwie tam, gdzie chciał. Jakby od niechcenia, z niesamowitą precyzją.

    Jeszcze ładniejsze trafienie po drugiej stronie – Jansa, w 55. min.

    Cruyff też lekko zawinił przy bramce na 5:5, odrywając się niepotrzebnie z utworzonego wcześniej muru.

    Są mecze, do których chętnie można wracać. Nawet nie z powodu dużej ilości bramek. Osobiście przepadam za rozgrywanymi w zawrotnym tempie i wyrównanymi. Mam w pamięci parę takich spotkań, które z przyjemnością można by sobie odświeżać.

    • maciek sloma

      Ha! A ja nawet widziałem co najmniej kilka 0:0 które były pasjonujące 🙂

      • Paweł Król

        Właśnie.