Retro. Inter Mediolan – Wisła Kraków

Jak gość ze Sierra Leone załatwił „Białą Gwiazdę” w 180 sekund…

Wisła startowała w eliminacjach Ligi Mistrzów. Krakowianie wyeliminowali najlepszą ekipę Łotwy, ryski Skonto FC, ale w decydującej fazie na ich przeszkodzie stanęła Barcelona, która wygrała 4:3 pod Wawelem i 1:0 na Camp Nou. W pierwszej rundzie Pucharu UEFA wiślacy przeszli chorwacki Hajduk Split, remisując w Chorwacji 2:2 i wygrywając u siebie 1:0. Z kolei „Nerazzurri” odprawili z kwitkiem rumuński FC Braşov, wygrywając dwa razy po 3:0.

187 milionów $
Ponieważ Inter otrzymał karę za kibicowskie wybryki, pierwszy mecz rozgrywano nie na San Siro, lecz w Trieście. Jak wyliczyli dziennikarze, różnica wartości obu drużyn wynosiła – bagatela – 187 milionów dolarów. Wystarczyło spojrzeć na listę nieobecnych przed pierwszym meczem. W Wiśle nie mógł zagrać Kamil Kosowski. W Interze wyliczanka była bardziej imponująca: Brazylijczyk Ronaldo, Włoch Christian Vieri, Turek Hakan Şükür, Włoch Marco Materazzi, Portugalczyk Sergio Conceição, Włoch Cristiano Zanetti i Urugwajczyk Álvaro Recoba…

Trener wiślaków Franciszek Smuda za punkt honoru postawił sobie zdobycie gola na wyjeździe. Jego zdaniem ten gol miał mieć wielki wpływ na przebieg rywalizacji. W pierwszej połowie „Biała Gwiazda” nie strzeliła Interowi żadnego gola, ale… żadnego też nie straciła. Wpływ na to miała znakomita postawa Artura Sarnata. Golkiper Wisły najpierw uprzedził szarżę Mohameda Kallona, potem pewnie chwycił strzał głową Brazylijczyka Adriano. To właśnie z ich strony groziło Wiśle największe niebezpieczeństwo. W 30. minucie Kallon ograł dwóch obrońców z Krakowa, lecz jego strzał trafił w plecy Grzegorza Kaliciaka. Chwilę później powstrzymał go Sarnat, a potem wybił mu piłkę Bogdan Zając. W 34. minucie z obroną Wisły zabawił się Adriano, lecz uderzył bardzo niecelnie. Wiślacy raptem raz zmusili do wysiłku Francesco Toldo. W 31. minucie strzał Mirosława Szymkowiaka z 25. metrów włoski bramkarz odbił na róg, a po kornerze główkę Arkadiusza Głowackiego z linii bramkowej wybił Grigoris Georgatos.

180 sekund
Po zmianie stron krakowianie byli nieco odważniejsi. Najpierw centry Szymkowiaka nie sięgnął Grzegorz Pater, potem goście bili bez efektu dwa kornery, wreszcie po wrzutce Olgierda Moskalewicza, Macieja Żurawskiego uprzedził Dario Šimić. W 58. minucie akcję Adriano przerwał Sarnat. 180 sekund później nie było już tak dobrze. Co prawda Sarnat sparował uderzenie Brazylijczyka na poprzeczkę, ale wobec dobitki Kallona był bezradny. Pytanie, czy dobijający gracz ze Sierra Leone nie był na spalonym… Nie minęło następne 180 sekund, a było już 2:0. Po centrze Šimicia Kallon ze środka pola karnego uderzył przewrotką. Po drodze piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki.

Do końca meczu nic już się nie zmieniło, choć bliski szczęścia był Tomasz Frankowski (głową zmienił tor lotu piłki po strzale Szymkowiaka), dwa razy Kallon minimalnie chybił, raz pomylił się Adriano, a raz jego strzał obronił Sarnat. Mecz celnym strzałem zakończył Moskalewicz.

18 października 2001, stadion w Trieście
II runda Pucharu UEFA
Inter Mediolan – Wisła Kraków 2:0 (0:0)
Gole: Kallon 61., 64.

Inter: Francesco Toldo – Nelson Vivas, Dario Šimić, Iván Córdoba, Grigoris Georgatos (46. Vratislav Greško) – Javier Zanetti, Clarence Seedorf (66. Stéphane Dalmat), Andrés Guglielminpietro (77. Emre Belözoğlu), Okan Buruk – Mohamed Kallon, Adriano.
Wisła: Artur Sarnat – Kamil Kuzera (66. Marcin Baszczyński), Bogdan Zając, Arkadiusz Głowacki, Grzegorz Kaliciak – Grzegorz Pater (76. Ryszard Czerwiec), Kazimierz Moskal, Mirosław Szymkowiak, Olgierd Moskalewicz – Maciej Żurawski, Tomasz Frankowski (82. Grzegorz Niciński).
Żółte kartki: Zanetti/Czerwiec, Kaliciak.
Sędziował: Leslie Irvine (Irlandia Północna)
Widzów: 4934

Początek jak marzenie
Ponieważ stadion Wisły nie dysponował jeszcze sztucznym oświetleniem, rewanż przy Reymonta grano o godzinie… 13.00. Pamiętam, jak zerwaliśmy się z lekcji w liceum, by w pobliskim barze obejrzeć rewanż, który pokazywała TVP. W bramce Interu stanął 35-letni Alberto Fontana, ponieważ Toldo nabawił się kontuzji kolana. Héctor Cúper przywiózł do Krakowa Ronaldo, który doszedł do siebie po ciężkiej kontuzji kolana.

Mecz rozpoczął się jak marzenie. Już pierwsza akcja wiślaków przyniosła im gol. W 4. minucie Moskalewicz zagrał do Frankowskiego, a ten w pełnym biegu uruchomił Żurawskiego. Napastnik Wisły uderzył w krótki róg bramki i było 1:0. Wisła miała jeszcze 86 minut na odrobienie jednej bramki i atut w postaci własnego boiska. Był to mecz Szymkowiaka, którego każde dojście do rzutu wolnego budziło popłoch w szeregach doświadczonych obrońców Interu. W 31. minucie po jego centrze Moskalewiczowi w ostatniej chwili piłkę sprzed nosa sprzątnął Greško, zaś w 35. minucie Fontana z najwyższym trudem odbił piłkę po strzale „Szymka”. Wcześniej golkiper Interu czujnie spisał się po strzale Frankowskiego z ostrego kąta. Goście też próbowali, ale Dalmat, Kallon i Javier Farinós nie trafiali w bramkę, a w 43. minucie Sarnat na raty poradził sobie z uderzeniem Cristiano Zanettiego.

Po zmianie stron nadal przeważającą stroną byli krakowianie. Najpierw Fontana poradził sobie z zaskakującym uderzeniem Frankowskiego, potem wybił na róg mocny strzał Szymkowiaka z prawej strony. W 62. minucie kapitalnym strzałem z wolnego popisał się Szymkowiak, lecz piłka trafiła w słupek, a dobijający Frankowski nie zdołał trafić w światło bramki. Siedem minut później Luigi Di Biagio w sobie tylko znany sposób przestrzelił głową z czterech metrów. Za chwilę znów musiał się wysilić Fontana, który interweniował po strzale Ryszarda Czerwca. Do końca spotkania próbowali jedni i drudzy, ale dwa razy nieudane uderzenia miał Nicola Ventola, a ze strony Wisły nieskuteczne były próby Moskalewicza i Szymkowiaka.

Inter dotarł do półfinału Pucharu UEFA, gdzie niespodziewanie uległ w dwumeczu Feyenoordowi Rotterdam w składzie z Tomaszem Rząsą.

30 października 2001, stadion im. Henryka Reymana w Krakowie
II runda Pucharu UEFA
Wisła Kraków – Inter Mediolan 1:0 (1:0)
Gol: Żurawski 4.

Wisła: Artur Sarnat – Marcin Baszczyński (90. Marek Zając), Arkadiusz Głowacki, Bogdan Zając, Grzegorz Kaliciak – Mirosław Szymkowiak, Kazimierz Moskal, Ryszard Czerwiec (78. Grzegorz Pater), Olgierd Moskalewicz – Maciej Żurawski, Tomasz Frankowski (73. Grzegorz Niciński).
Inter: Alberto Fontana – Javier Zanetti, Iván Córdoba, Marco Materazzi, Cristiano Zanetti – Vratislav Greško, Javier Farinós (64. Luigi Di Biagio), Stéphane Dalmat, Okan Buruk (80. Dario Šimić) – Mohamed Kallon, Adriano (75. Nicola Ventola).
Sędziował: Paulo Paraty (Portugalia)
Widzów: 4000

Grzegorz Ziarkowski

  • Marcin

    Fajnie się czytało. Inter miał niesamowitą kadrę, kupowali wszystko, co się rusza. Pełno graczy niespełnionych (łącznie z Kallonem) albo przereklamowanych. Ciekawe, że aż trzech Turków.

  • Forza Inter!!

  • Piciarm

    Cześć
    Jak zwykle retro nie zawodzi !
    Fajnie tu sobie powspominać … wtedy serie A rządziło więc i Inter mega wybajerowany 🙂
    Wisła też wtedy miała ekipę, kurcze jak wtedy kluby nasze grały z Europą , aż miło popatrzeć na akcję, bieg,zapał, dać z siebie wszystko….ach
    pozdrawiam

  • Paweł Król

    Pamiętne mecze. W tym właśnie rewanż z uwagi na porę…

    Dla odmiany rok wcześniej Wisła zaliczyła udany pościg za Realem Saragossa.
    http://historiawisly.pl/wiki/index.php?title=2000.09.28_Wis%C5%82a_Krak%C3%B3w_-_Real_Saragossa_4:1

    Nieliczne małe sukcesy, o których się nie zapomina.