Wędrówka bez ślimaka. Termy Uniejów – Włókniarz Pabianice

Ostatnio mam czas na futbol jedynie w wymiarze lokalnym…

Przysłowia są mądrością narodu, a jedno z nich mówi, że „koszula bliższa ciału”. Po co mi te wszystkie Manchestery, Reale, Barcelony i Bayerny, skoro na swojskiej „okręgówce” też może być mnóstwo emocji. Odkrył to Marcin Wandzel, a Paweł Król wybrał się na IV ligę.

Trenowała tu kadra Magiery
Uniejów jest oddalony od Pabianic o jakieś 60 kilometrów. To jeden z dalszych wyjazdów Włókniarza w tym sezonie, najdalej jest do Kutna. Zresztą tej jesieni „zieloni” już tam pojechali i wygrali 2:0. Wracając do samego Uniejowa, to niewielkie miasteczko położone na pograniczu województw łódzkiego i wielkopolskiego, znane głównie ze swoich gorących źródeł. Jednak miłośnicy historii, także coś dla siebie znajdą – przede wszystkim uniejowski zamek, którego historia sięga XIV wieku, urokliwy rynek z neobarokową wieżą zegarową i Kolegiata Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, która, podobnie jak zamek, ma ponad pięć wieków historii.

A futbol? W mieście nad Wartą kiedyś był klub Baszta, od 2004 występuje pod nazwą Termy. Klub z Uniejowa, choć termalna gmina rozwija się niezwykle prężnie, pod nową nazwą nie wyszedł poza ligę okręgową. A szkoda, bo obiekt im. Włodzimierza Smolarka jest jednym z ładniejszych w województwie. Zresztą na minizgrupowania do Uniejowa jeździ łódzki Widzew, tutaj także przed mistrzostwami świata U-20 skoszarowana była reprezentacja Polski. Niezwykle efektowne dwa równiuteńkie boiska z krytymi trybunkami robią wrażenie. Tak samo jak czyste i zadbane toalety, których na szóstym poziomie rozgrywkowym nie wszędzie uświadczysz.

Koncerty Skrzypca i syn legendy
Klub z Uniejowa jako jeden z niewielu w okręgu łódzkim (chyba jeszcze wspomniane Kutno) dysponuje sztucznym oświetleniem o wystarczającej mocy, by rozgrywać przy nim spotkania. Zatem początek meczu był zaplanowany już po zmroku – na 19.00. Po sześciu kolejkach sezonu 2019/20 Termy miały na koncie ledwie siedem punktów, Włókniarz 11. I to pabianiczanie byli lekkim faworytem w tym pojedynku.

Znanych i uznanych nazwisk w obu ekipach trudno szukać, chociaż… W bramce Term stanął 43-letni Jakub Skrzypiec, przed laty podstawowy golkiper ŁKS, któremu nie udało przebić się w płockiej Wiśle (ledwie cztery mecze w ekstraklasie). Drugi ze znanych piłkarzy Term to Adrian Kasztelan, wychowanek ŁKS, mający za sobą też epizod w Koronie Kielce. Co ciekawe, ojciec Adriana, Krzysztof, grał we Włókniarzu w ostatnim sezonie tego klubu w II lidze, a zatem jesienią 1993 roku. W pabianickiej ekipie najbardziej znane nazwisko to Dziuba. Artur Dziuba, trener „zielonych”, to syn Marka, znakomitego przed laty obrońcy ŁKS i Widzewa, który z reprezentacją Polski sięgnął po trzecie miejsce na mistrzostwach świata w 1982 roku. Na marginesie, w przeddzień meczu w Uniejowie 66. urodziny obchodził podstawowy bramkarz tamtej ekipy, Józef Młynarczyk. Wszystkiego najlepszego!

Wejście „Smoczka”
Wreszcie sam mecz. Pabianiczanie na pierwszą połowę wyszli tylko ciałem, bo głowę i formę zostawili chyba w szatni. Na szczęście zachowywali jeszcze resztki przytomności umysłu, które kazały im się bronić przed nacierającym rywalem. Już po kilkunastu sekundach Termy mogły prowadzić, bo Dawid Acela nie mógł dogonić pędzącego piłkarza gospodarzy. Na szczęście napastnik z Uniejowa chybił z bliska. W 6. minucie uprzejmości się skończyły. Gospodarze piękną klepką rozprowadzili włókniarską defensywę w taki sposób, że Mateusz Spychalski w pole karne mógł nie tylko wbiec, ale i wjechać monster truckiem. Zawodnik gospodarzy precyzyjnym strzałem w dalszy róg dał prowadzenie miejscowym.

Termy dalej atakowały. Te resztki przytomności umysłu, o których wspomniałem, wykazali Mateusz Bieliński i Paweł Leonow, którzy brawurowymi interwencjami w polu karnym zapobiegli nieszczęściu. Potem do gry wszedł bramkarz Włókniarza Adrian Nowacki, który kapitalną paradą obronił strzał z narożnika pola karnego, jak i czujnie chwytał strzały z bliskiej odległości. Czasem, jak w 31. minucie po strzale Kasztelana, w sukurs przyszedł mu słupek, czasem zawodnik Term po prostu nie trafił w bramkę. Wreszcie w 45. minucie mieliśmy crème de la crème w wykonaniu Nowackiego. Bramkarz Włókniarza obronił rzut karny, podyktowany za rękę Eryka Sulikowskiego. Pechowym strzelcem był Spychalski.

Wyglądało na to, że w przerwie obie drużyny zamieniły się koszulkami, bo to Termy były w defensywie, a nacierał Włókniarz. Grzegorz Gorący nie trafił w bramkę, a Skrzypiec jak za najlepszych lat wybił nad poprzeczkę techniczny strzał Wojciecha Mordzakowskiego. Po wrzutce z kornera Leonow kopnął w kierunku bramki, lecz piłka utknęła w gąszczu obrońców.

Potem na chwilę inicjatywę odzyskali miejscowi. Dwukrotnie na posterunku był Nowacki, raz sprzed pola karnego minimalnie chybił aktywny Spychalski. Wreszcie w 75. minucie piątka pabianickich kibiców mogła krzyknąć głośne „Jeeeest”. Prawą stroną popędził niewidoczny do tej pory Sebastian Dresler. Popularny „Smoczek” zbiegł niemal do końcowej linii i z chirurgiczną precyzją, obok ręki Skrzypca, posłał piłkę w dalszy róg bramki.

Obie drużyny próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Najbliżej pokonania bramkarza, i to własnego, był Jakub Gajewski, który tak odgrywał piłkę głową, stojąc tyłem do bramki, że omal nie zaskoczył Nowackiego. Golkiper Włókniarza niczym wytrawny gimnastyk musiał się wygiąć, by chwycić piłkę zagraną przez kolegę.

Wreszcie nadeszła pierwsza minuta doliczonego czasu gry. Po wrzucie piłki z autu przez Bartosza Jarycha obrońcy Term wybili piłkę. Tę głową do Dreslera zgrał Oskar Nazarczyk. Pierwszy strzał „Smoka” został zablokowany, ale poprawka z linii pola karnego już wpadła do siatki. W ten sposób wyprawa do Uniejowa zakończyła się sukcesem tak drużyny Włókniarza, jak i kibiców.

W Uniejowie, oprócz niżej podpisanego, Włókniarza dopingowali: Natalia, Jarek (ten od filmików), Marek i Adam. Dzięki za wspólną wyprawę!

20 września 2019, stadion im. Włodzimierza Smolarka

7. kolejka Łódzkiej Klasy Okręgowej

Termy Uniejów – Włókniarz Pabianice 1:2 (1:0)

Gole: Spychalski 6. – Dresler 75., 90+1.

Termy: Jakub Skrzypiec – Rafał Wierucki, Piotr Matusiak (64. Adrian Stolarek), Krystian Koziełek, Krzysztof Borysiak – Adrian Pęzik (85. Konrad Moks), Adrian Kasztelan, Przemysław Nowak, Mateusz Spychalski, Aleksander Gębski – Przemysław Sobolewski (75. Janusz Jonczyk).

Włókniarz: Adrian Nowacki – Dawid Acela, Paweł Leonow, Mateusz Bieliński, Eryk Sulikowski (75. Jakub Gajewski) – Sebastian Dresler (90+2. Jan Stokłosa), Adam Skowronek (23. Adrian Potrzebowski, 46. Bartosz Jarych), Wojciech Mordzakowski (82. Oskar Nazarczyk), Sebastian Mucha, Grzegorz Gorący (88. Bartosz Łopatecki) – Tomasz Niżnikowski.

Widzów: 60.

Grzegorz Ziarkowski

  • Marcin Wandzel

    Fajny wypad. Ja poczekam chyba do wiosny, choć Górnik 09 Mysłowice idzie jak burza. 🙂 No chyba, że przed drugą rundą zagra z Kolejarzem Katowice, bo na jego stadion mam rzut beretem.

    • Paweł Król

      Zajrzyj w terminarz.

  • Piciarm

    Dziękujemy za dobrą relację tegoż wydarzenia piłkarskiego. Fajna wycieczka Wam się trafiła, w 5 zgranych osób i zwycięstwo w końcówce ! Do tego w klasie okręgowej sztuczne światło, naprawdę ciekawie.
    Pozdrawiam

  • Paweł Król

    Świetna odskocznia od piłki z wysokiej półki. Mnie właśnie przynajmniej raz w roku nachodzi, żeby zobaczyć coś w pewnym sensie niepoprawnego: grę bez kalkulacji, gdzie zdarzają się niedoróbki w zagraniach itp.