Nasi w Ziemi Świętej

Wyszła mi drużyna na wskroś ofensywna, która zawsze strzeli o jedną bramkę więcej od rywala. Mając (w rezerwie) takich bramkarzy, nie mogło być jednak inaczej…

Były już u nas jedenastki z niemieckiej Bundesligi, francuskiej Ligue 1 i holenderskiej Eredivisie. Spec od naszych jedenastek, Darek Kimla do tematu podszedł także z jajem, tworząc „polską” jedenastkę mundialu, na którym… nas nie było.

Postanowiłem pójść nieco pod prąd i poszukać rodzimych piłkarzy grających w egzotycznych, jak dla nas, krajach. Pod lupę wziąłem Izrael, niejako ze względu na bliskość świąt wielkanocnych. Tak po prawdzie, ze względu na nawał obowiązków, nie wyrobiłem się z tym tekstem na święta. Mam nadzieję, że nie wyszła z tego przysłowiowa musztarda po obiedzie.

Od 1994 roku Izrael należy do rodziny UEFA. Swój pierwszy mecz o punkty w europejskiej federacji izraelska drużyna narodowa grała w eliminacjach Euro 1996 z… Polską. Na stadionie Ramat Gan w Tel Awiwie biało-czerwoni przegrali 1:2, a Dariusz Szpakowski w przypływie bezsilności zrezygnował z komentowania meczów kadry Henryka Apostela. Kolejne starcia o punkty komentował już Andrzej Zydorowicz.

W 1993 roku z Beitarem Jerozolima w eliminacjach do Ligi Mistrzów rywalizował poznański Lech. Poznaniacy wygrali gładko 4:2 i 3:0. Dziwnym trafem (?!) kilka miesięcy później do Ziemi Świętej trafiło trzech ówczesnych graczy „Kolejorza”: Jarosław Bako, Damian Łukasik i Kazimierz Moskal. I to właśnie oni przetarli szlaki oraz wyrobili Polakom dobrą markę w Ligat ha’Al (wcześniej Leumit Liga).

Oto moja polska drużyna ligi izraelskiej:

Bramkarz
Jarosław Bako (ur. 1964) – wielkolud (jeśli wierzyć niektórym źródłom do 2 metrów wzrostu brakowało mu centymetra), którego zapamiętałem z kadry Andrzeja Strejlaua. W Izraelu grał w latach 1993-97 w Hapoelu Tel Awiw i Hapoelu Jerozolima. Gdy wybierał się nad Morze Martwe miał już w dorobku mistrzostwo Polski z Zagłębiem Lubin i mistrzostwo Turcji z Besiktas JK.
W Izraelu: 111 meczów, 0 goli.

Obrońcy
Damian Łukasik (ur. 1964) – jedyny nominalny defensor w naszej jedenastce. Z „Kolejorzem” wywalczył cztery tytuły mistrza Polski, pod koniec lat 80-tych zaliczył 27 spotkań w reprezentacji. W Hapoelu Tel Awiw grał przez trzy sezony.
W Izraelu: 64 mecze, 2 gole.

Łukasz Surma (ur. 1977) – rekordzista w liczbie występów w polskiej ekstraklasie, ciągle śrubuje swój wynik w barwach chorzowskiego Ruchu. W 2007 roku podpisał kontrakt z Maccabi Hajfa, gdzie po rozegraniu jednego meczu przeniósł się do najbardziej utytułowanego arabskiego klubu w Izraelu – Bene Sachnin.
W Izraelu: 31 meczów, 0 goli.

Radosław Michalski (ur. 1969) – do Maccabi Hajfa przychodził w roli trzykrotnego mistrza Polski (dwa razy z Legią, raz z łódzkim Widzewem), uczestnika Ligi Mistrzów i 28-krotnego kadrowicza. Poprowadził klub z Hajfy do mistrzowskiego tytułu, po czym odszedł na Cypr.
W Izraelu: 38 meczów, 3 gole.

Pomocnicy
Kazimierz Moskal (ur. 1967) – przez lata związany z krakowską Wisłą, pierwsze tytuły mistrzowskie wywalczył z Lechem. W 1994 roku dołączył do Baki i Łukasika w Hapoelu Tel Awiw, potem zaliczył jeszcze rundę w Maccabi Ironi Aszdod. Sporo strzelał w Leumit Lidze, był bardzo ceniony w Ziemi Świętej.
W Izraelu: 115 meczów, 14 goli.

Jerzy Brzęczek (ur. 1971) – kapitan wicemistrzów olimpijskich z Barcelony trafił do Maccabi Hajfa w sile wieku, bowiem miał 27 lat i za sobą trzy sezony regularnego grania w solidnej wówczas lidze austriackiej. Ówczesny trener Maccabi właśnie od reprezentanta Polski rozpoczynał ustalanie składu drużyny.
W Izraelu: 47 meczów, 11 goli.

Grzegorz Wędzyński (ur. 1970) – z Legią wywalczył dwa tytuły mistrza Polski, jako środkowy pomocnik był pewniakiem w ŁKS i Polonii Warszawa. W kadrze Janusza Wójcika zagrał „aż”… osiem minut. Po wyjeździe nad Morze Martwe zaliczył trzy kluby: Maccabi Tel Awiw, Hapoel Ironi Riszon le Cijon i Hapoel Ironi Kiryat Shimona. W tym ostatnim nie rozegrał ani jednego meczu, za to z Maccabi sięgnął po Puchar Izraela w 2001 roku.
W Izraelu: 131 meczów, 10 goli.

Ludovic Obraniak (ur. 1984) – wyjazd do Hajfy i gra w Maccabi były dla pomocnika rodem z Francji ciekawym doświadczeniem. Zaliczył jeden pełny sezon, sięgając w 2016 roku po Puchar Izraela, a w finale zdobył jedyną bramkę.
W Izraelu: 26 meczów, 3 gole.

Napastnicy
Marek Citko (ur. 1974) – gdyby nie zerwanie ścięgna Achillesa mógł być w zupełnie innym miejscu. Do Hapoelu Beer Szewa wyjechał w wieku 27 lat, gdy był już na fali mocno opadającej, po nieudanej przygodzie z Legią i… Groclinem Dyskobolią.
W Izraelu: 17 meczów, 1 gol.

Andrzej Kubica (ur. 1972) – piłkarski obieżyświat właśnie w Izraelu święcił swoje największe triumfy. W 1999 roku z dorobkiem 21 goli w barwach Maccabi tel Awiw został królem strzelców Ligi ha’Al. Po przygodzie w Japonii wrócił nad Morze Martwe, gdzie grał w Ashdod SC, Beitarze Jerozolima i ponownie Maccabi.
W Izraelu: 128 meczów, 54 gole.

Remigiusz Jezierski (ur. 1976) – były gracz Śląska Wrocław znakomicie odnalazł się w Hapoelu Beer Szewa. W ciągu dwóch sezonów zdobył dla tej drużyny 14 goli. Potem zaliczył jeszcze rundę w Bene Sachnin, jednak bez fajerwerków strzeleckich.
W Izraelu: 75 meczów, 14 goli.

Rezerwa
Radosław Majdan (Ashdod SC – 12/0)
Marcin Cabaj (Hapoel Beer Szewa – 6/0)
Grzegorz Szamotulski (Ashdod SC – 10/0)
Bartosz Tarachulski (Hapoel Beer Szewa – 29/5)
Mariusz Niewiadomski (Hapoel Tel Awiw – brak danych)
Tomasz Cebula (Hapoel Petah Tikwa 51/6, Hapoel Ironi Rishon 24/3)

W 1996 roku w kadrze Maccabi Tel Awiw znajdował się Mirosław Trzeciak, jednak nie zagrał ani jednego oficjalnego meczu, podobnie jak 20 lat później w barwach Maccabi Ahi Nazaret Paweł Baranowski, obecnie obrońca Wigier Suwałki.

Grzegorz Ziarkowski

  • Krzysztof

    Kilka ciekawych nazwisk pominięto:
    Piotr Jegor 14/0, Jerzy Kapias 62/9 (zdobył Puchar Izraela w 89/90 z Hapoelem Kfar Saba), Juliusz Kruszankin 22/0, Stefan Machaj 78/0, Jarosław Araszkiewicz 14/3, Jerzy Wijas 74/2 (zdobył Puchar Izraela w 89/90 z Hapoelem Kfar Saba) i jeszcze kilku.
    A Niewiadomski zagrał 3 mecze w Hapoelu.

    • Paweł Król

      Albo po prostu wybrano inne. Nie zmienia to jednak faktu, że komentarz cenny.
      Autor z kolei przypomniał, że w tej (było nie było) egzotycznej lidze dość licznie występowali Polacy.

    • Grzegorz Ziarkowski

      Dziękuję za cenną uwagę. Pozdrawiam 🙂

  • Piciarm

    wyszło sporo dobrych piłkarzy jedynie nie kojarzę Łukasika i Jezierskiego…

    • Paweł Król

      Że nie grali w Izraelu chyba?
      Łukasika, jako szanujący się kibic, z pewnością chociaż trochę pamiętasz: jeden z lepszych polskich obrońców w swoim czasie.
      Co do Jezierskiego: to przecież ten były napastnik od (bądź co bądź) oryginalnych „cieszynek”, a później komentator w C+.

      • Piciarm

        tak , źle trochę dobrałem słowa…że grali w Izraelu 🙂

  • Paweł Król

    Też się swego czasu przymierzałem do wzmianki o Polakach w lidze izraelskiej, ale nie formie Jedenastki czy też drużyny. Być może kiedyś się parę słów napisze.

  • maciek sloma

    Jarosław Bako długi miał ponoć nie tylko wzrost 🙂

      • maciek sloma

        Przestraszyłeś mnie, że faktycznie będzie fota, gdy kliknąłem kamień z serca! Wszystko to się piknie składa, bo byłem niedawno w Lądku, na Premier Ligę mnie nie stać więc wdepnąłem na Brentford, warto bo niedługo burzą stadion który w każdym rogu ma pub (byłem z dziećmi więc zaliczyłem tylko 2) i tam grał taki Hiszpan Jota (czytaj: Hota), mega czarodziej, nie wiem co robi na tym poziomie? Wjebał dwie i przy dwóch Duńczyka Lasse Vibe asystował. Finał sezonu w Championship zapowiada się mega, Brentford gra derby ale nie z Derby tylko Fulham, za których trzymam kciuki bo mam tu jednego Angola kibica tych z Cottage.

        A propos Ziemi Świętej – moja żona właśnie kupiła bilet na lot LOTEM z Gdańska do Izraela w listopadzie, w dwie strony 270 zł, też mi się nie chciało wierzyć, ale niech leci z Bogiem. Jakby ktoś z Was miał ochotę wbijajcie na ten lot, dobrze jakby ktoś rozsądny miał ją na oku 🙂

        Pzdr.

        • Nic Jej nie grozi, spokojna głowa.
          Niech weźmie wlepy 😉

          • maciek sloma

            W sumie wlepa slowfoot na ścianie płaczu pasowałaby jak ula la jak ulał znaczy 🙂

            Pzdr

      • Piciarm

        też pomyślałem ,że będzie niezła fota che che

  • Marcin

    Bako miał też ponoć niewiarygodnie długiego pytona. Tak przynajmniej twierdzi Wojciech „chemia zabiera mózg” Kowalczyk.